Ja i wredna Endo-Menda…

DWIE W JEDNYM CIELE.

DZIEŃ KOBIET

0

Być kobietą być kobietą… Dzisiaj 8 marca…setki życzeń, uściski, kwiatki

uśmiechamy się i wszystko przyjmujemy na klatę… my – endokobietki

a jaka jest prawda?

Nasza kobiecość nie jest łatwa, nie jest naszym skarbem, jest mało delikatna

Nasza kobiecość nie jest cholernym płatkiem róży pływającym na pieprzonej tafli oceanu

Nasza kobiecość nas nie rozpieszcza

Ona boli, wbija n nas swoje pazury, pożera od środka, zmienia nas

nie potrafimy się nią cieszyć tak jak powinnyśmy, przeklinamy ją, wyciszamy ją w sobie.

 

POKORA

1

rozchylasz nogi

metalowe narzędzia

zimno, boli…

ból rozpierający od środka

zimne dłonie pielęgniarek

jesteś niczym worek napełniony płynem

bez wstydu

obdarta z godności

przyjmujesz wszystko

z pokorą.

WRÓCIŁA.

1

nagle

niepostrzeżenie

bezpoleśnie

na chwilę?

na wieczność?

wróciła.

 

endometrioza

zasiała ziarno

będzie zbierać żniwa.

kolejny cykl,kolejne nadzieje

0

jutro sikam na papierek… sikam dla świętego spokoju… coś mnie boli i boli od jakiegoś czasu jak na mendę ale ona jak nie przychodzi tak nie przychodzi.. czy może tak być? Ostatnio mało piszę bo czasu brakuje ale dziękuję za wszystkie prywatne wiadomości. Chciałam napisać taki krótki wpis z informacją, że żyję i mam się dobrze… chyba nic mi narazie nie odrasta nie wiem – 28.01 mam wizytę z usg. A jak codzienność? Przepełniona nadzieją… Spotykam dużo kobiet, którym się udało i wierzę, że mogę do nich dołączyć. Czy wiecie, że Whoopi Goldberg też ma endometriozę?

JESTEM SZCZĘŚLIWA

4

Dzisiaj optymistyczny wpis, dużo pozytywnych emocji we mnie. Nie rozumiem czemu miałabym się tak mocno przejmować moim stanem. Jestem szczęśliwie zakochana, mam przy sobie ukochanego mężczyznę, staramy się o dziecko i lubię ten stan STARANIA SIĘ. Jest tyle tragedii dookoła.. nowotwory, wypadki, śmierć najbliższych… Powinnam się cieszyć tym, że mam Z KIM się starać o dziecko…że oboje CHCEMY się starać i mamy ku temu warunki… że mam wsparcie w postaci kochanej rodziny… że nie wycięli mi jajników… że endometrioza jak na razie się wyciszyła i nie wraca…że (jeszcze) MAM MACICĘ… że mamy pracę i nie klepiemy biedy.

 

Jak na razie moje doświadczenie z endo-jogą oceniam BARDZO pozytywnie. Starałam się dużo ćwiczyć przed okresem i endometrioza obeszła się ze mną bardzo łagodnie. Drugiego dnia nawet nie musiałam brać ketonalu, pobiegłam do pracy i miałam ochotę biegać i skakać z radości. Wszystkim naokoło mówiłam, że mam okres i mnie brzuch nie boli…co spotkało się z dziwną reakcją i dziwnymi spojrzenia typu „a tej co..”:) Dobrze, że endokobietki mnie rozumieją i podzielają tę radość. Mam dobre nastawienie co do nowego cyklu. Podchodzę do niego ze stoickim spokojem, będzie świąteczny, sylwestrowy i wyluzowany. Nie odpuszczę sobie jednak mierzenia temperatury (chociażby po to żeby wiedzieć kiedy nadejdzie okres), mam też w zanadrzu kilka pasków owulacyjnych, które zamierzam wykorzystać. Wg moich obliczeń owulacja przypada w sylwestra… Ahh co to będzie za sylwester…!

RESET.

0

Dzisiaj przyszła gnida jedna ale ją Ubiegłam, o 5 rano wskoczyłam do gorącej wanny, wzięłam ketonal, wypilam gorąca herbate i jestem w stanie funkcjonowac. Z każdym okresem przychodzi ból brzucha i rozczarowanie bo jednak gdzieś tam istniała iskierka nadziei, że może jednak stał się cud. I teraz sama nie wiem co boli bardziej bo ból fizyczny poniekąd można wyciszyć tabletkami, bólu rozczarowania nic nie wyleczy. Jeszcze nie wymyślili na to tabletek. Ale jest wino… jest wino!;)

ENDO-YOGA :)

1

Czekając na okres, małpę, zgona, armagedon, reset, dzień zero – czy jak my kobiety to różnie nazywamy śledzę różne nowości i ciekawostki z całego świata dotyczące walki z endometriozą i z bólem oraz sposobami jego łagodzenia. W ten sposób natrafiłam na zajęcia tzw. endo-jogi. Wiele razy słyszałam pozytywy dotyczące wpływu jogi na zdrowie i harmonię całego ciała. Teraz mogę odnieść to do mojej choroby. Trafiłam na kilka stronek trenerek endo-jogi, które same chorują na endometriozę. Wszystkie miały problemy z chronicznym bólem, nie pomagały operacje ani leczenie hormonalne. Joga zminimalizowała ich ból i na nowo odkryły radość życia. Zbyt piękne aby mogło być prawdziwe jednak postanowiłam spróbować i po kilku miesiącach podzielę się moimi spostrzeżeniami:)

 

Ćwiczenia endo-yogi, które znalazłam na youtube:

-> https://www.youtube.com/watch?v=8Mt3cnUamhI

-> https://www.youtube.com/watch?v=YtVMmU182ac

-> https://www.youtube.com/watch?v=mucuPTgSgZ8

 

Nieśmiale myślę o przyszłości. Jeśli spodoba mi się taka forma aktywności fizycznej to planuję zrobi kurs jogi i zacząć prowadzić takie zajęcia endo-jogi u nas w mieście. Jestem ciekawa czy byłoby zainteresowanie.

Dzisiaj wpis nieplanowany i zupełnie spontaniczny dla jednej z moich cudownych walecznych i silnych endokobietek, która dzisiaj straciła fasolkę i ma już kolejnego Aniołka… Ta osoba jak będzie to czytała to wie, że o nią chodzi. Kochana, dzisiaj napewno jest ciężko, nie jestem w stanie sobie wyobrazić co musisz przeżywać kolejny raz. Ale wiedz jedno, dla mnie jesteś jedną z najdzielniejszych i najbardziej pozytywnych kobiet jakie miałam okazję poznać. Zarażasz blaskiem i energią. Nie daj jej sobie odebrać. Nie daj wygrać endometriozie. Nie poddawaj się. Jutro będzie nowy dzień, nowe siły…

Chciałabym zadedykować Ci  kołysankę… -> https://www.youtube.com/watch?v=BUENREr33Og

:*

PRZECZUCIE.

3

Na podobieństwo epileptyków, którzy przed samym atakiem padaczki mają tak zwaną aurę zbliżającego się ataku tak ja co miesiąc mam przeczucie, że zbliża się atak bólu. Podchodzę do tego z dystansem, zaczynam szybkować tabletki, piję dużo soku pomidorowego, ćwiczę… Dzisiaj wyczytałam, że bardzo dobrym sposobem na załagodzenie bólu menstruacyjnego jest zażywanie 2-3 dni przed okresem ibuprofenu, który działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie – w tym miesiącu spróbuję i już od dzisiaj pakuję w siebie tabletki.

Najważniejsze, że w wigilię będzie już PO wszystkim i będę mogła spędzić czas z najbliższymi tak jak na to zasługują.

Nie poddam się tak łatwo. Zbieram siły, szykuję działa, nie poddam się bez walki. A Wy macie jakieś swoje sposoby na endo-bóle?

10563219_819829564725291_8266682989723228950_n

„Tyle dni zabrałaś z mojego życia. Przepłakałam wiele godzin, bo wprowadziłaś zamęt, cierpienie i strach. Myślałam, że jestem kimś gorszym, bezradnym, uciemiężonym. Wiele razy zastanawiałam się, jak potoczy się mój los. Ale, zapomniałaś o jednym! Zapomniałaś, że paraliżując moje ciało, zmuszasz mózg do bardziej intensywnej pracy. W moim umyśle powstały więc coraz to ciekawsze pomysły. Pomysły na siebie! Znalazłam w sobie ukryte talenty i pokłady wspaniałych możliwości, które dają mi wiarę w istnienie i sens życia”.